dzieckoWizyta u psychologa czy rozpoczęcie terapii – to wciąż tematy, o których mówi się  dość niechętnie, aczkolwiek coraz częściej. Problemy, zwłaszcza te emocjonalne, nigdy nie są powodem do radości ani do chwalenia się nimi. Z pewnością jednak, nie należy ich bagatelizować, najbardziej zaś u dziecka. Kilkulatki często, z racji tzw. skoku rozwojowego, sprawiają problemy wychowawcze. Jest to zjawisko dość naturalne, gdyż maluch w tym okresie rozwija się bardzo intensywnie i pewnych problemów nie sposób na tym etapie uniknąć. Granica pomiędzy naturalnym, czasowym zakłóceniem rozwojowym, a początkiem czegoś poważniejszego jest jednak naprawdę cienka. Człowiek to niezwykle delikatna istota, tym bardziej na etapie kształtowania się organizmu, kiedy jest on  praktycznie nieświadomy samego siebie. Poza podstawowymi potrzebami fizjologicznymi, słabo jeszcze sobie radzi z jasnym wyrażaniem potrzeb wyższego rzędu. Oczywiście, wszystko już odczuwa, ale nie jest świadomy przyczyn ani konsekwencji tych uczuć. Nic dziwnego, my dorośli, tez niejednokrotnie miewamy takie problemy i całkiem możliwe, że mają one swoje źródło gdzieś w dzieciństwie. Z tego względu, niezwykle ważne jest to, by rodzice uważnie obserwowali swoją pociechę i nie ignorowali niepokojących, powtarzających się sygnałów, traktując je jako coś przejściowego i niegroźnego.

Rodzice często nie widzą potrzeby pójścia z dzieckiem do specjalisty, argumentując to w ten sposób, że nikt nie pomoże dziecku skuteczniej niż właśnie rodzic, które zna je najlepiej. Jest w tym oczywiście dużo prawdy. Opiekunowie starają się więc pomagać poprzez rozmowy z dzieckiem, uwagę, czułość. Pamiętajmy jednak, że nawet najbardziej zaangażowany rodzic, jeśli nie posiada odpowiedniego przygotowania pedagogiczno- psychologicznego, nie będzie tak skuteczny i spostrzegawczy jak specjalista. Ponadto, więź rodzica z dzieckiem jest silnie nacechowana emocjonalnie. Jest to naturalny i jakże piękny stan, jednak z pewnością nie pomaga on w trzeźwej, zdystansowanej ocenie sytuacji. Może więc warto, przy jednoczesnym dalszym zaangażowaniu własnym, zasięgnąć też opinii/ rady specjalisty?

Jakie, konkretne, zachowania dziecka powinny być dla rodzica sygnałem alarmowym? Na pewno niepokojące są przedłużające się zachowania skrajne, jak na przykład ogólne wycofanie, ospałość, problemy z mową, lękliwość czy niekontrolowane wypróżnianie się u kilkulatków. Przeważnie oznacza to, że maluch przeżył lub właśnie przeżywa silny dla niego stres lub lęk, z którego rodzice często mogą nawet nie zdawać sobie sprawy. Odwrotna sytuacja, gdy dziecko jest wciąż pobudzone, nadmiernie ruchliwe, a nawet bywa agresywne w stosunku do otoczenia. Mogą to być początki zaburzeń typu ADHD, ale niejednokrotnie jest to manifest dziecka, którego  powód tkwi w niedostatecznej uwadze mu poświęcanej. Powodem do niepokoju są też powtarzające się dziwne zachowania dziecka, jak na przykład: uderzanie głową w podłogę, jąkanie, obgryzanie paznokci, dotykanie narządów płciowych.

Przed pierwszą wizytą u psychologa warto poczynić odpowiednie przygotowania. Dobrze, by rodzic przed wizytą jasno sprecyzował w czym widzi problem, a także przypomniał sobie wszystkie, ważniejsze wydarzenia, które przez ostatni czas miały miejsce w życiu dziecka, a mogły być dla niego potencjalnie stresujące. Warto mieć też przy sobie książeczkę zdrowia dziecka. Często pierwsza wizyta polega jedynie na rozmowie psychologa z rodzicem, bez udziału naszej pociechy. Spotkania z psychologiem to jednak tylko niewielka, choć bardzo potrzebna część do prawidłowego rozwoju dziecka. Najważniejsza jest natomiast praca z dzieckiem w domu, odbywająca się według wskazówek specjalisty.

Dzisiejsza, coraz bardziej zaawansowana wiedza psychologiczna, sugeruje by raz na jakiś czas udać się z dzieckiem do psychologa. Czysto profilaktycznie. Takie wizyty powinny stać się rutyną i być postrzegane w kategoriach wizyty u dentysty. Bo czy nie bywa czasem tak, że dziecko wydaje się mieć zdrowe ząbki, nie odczuwając żadnych poważnych dolegliwości, a podczas wizyty kontrolnej, lekarz tu i ówdzie wykrywa zaczątki próchnicy? Podobnie jest z kondycją psychiczną. Warto pamiętać, że troszcząc o zdrowie psychiczne kilkulatka, można mu zaoszczędzić o wiele poważniejszych kłopotów w przyszłości. Problem, który dość łatwo można pokonać na etapie wczesnego dzieciństwa, kiedy maluch jest bardzo „plastyczny”, w przyszłości, nieleczony, może oznaczać długotrwałą, wyczerpującą terapię. Niejednokrotnie, zaniedbania z dzieciństwa, u dorosłych objawiają się depresjami, nerwicami czy fobiami. To z kolei niesamowicie utrudnia swobodne funkcjonowanie w społeczeństwie, rzutując tym samym na całe dalsze życie.

Joanna Oprawa-Karwat

Spodobal Ci sie ten artykuł? Podziel sie nim ze znajomymi!