Kiedy kobieta urodzi dziecko jej życie staje na głowie. Zmienia się organizacja dnia, zmieniają się również priorytety. Niestety często zdarza się, że dziewczyny zapominają w tym codziennym pędzie o sobie. Własne dobro stawiają na ostatnim miejscu w swojej hierarchii wartości. Od momentu pojawienia się nowego członka rodziny zaczynają istnieć tylko dla kogoś, a nie żyją już dla siebie. Z dnia na dzień coraz bardziej odcinają się od świata, przestają o siebie dbać i sprawiać sobie przyjemności. Bywa, że po jakimś czasie się ockną, ale wtedy nie mają pojęcia co zrobić, aby zmienić swoje życie na lepsze.

Nie jest to jednak regułą. Świat jest też pełen kobiet, które wypracowały swój sposób na pogodzenie wychowania dzieci z karierą, dbaniem o siebie i zajmowaniem się dodatkowo swoim hobby. Poznałam dziewczynę, która tak bardzo mnie zainspirowała, że postanowiłam Wam ją przedstawić. Sandra jest mamą, a dodatkowo spełnia się zawodowo oraz realizuje wszystkie swoje plany i marzenia. Jestem pewna, że po przeczytaniu tego wywiadu od razu nabierzecie chęci do działania. Z Sandrą Gronowską rozmawiała Aleksandra Winiszewska.

O: Masz 25 lat, dwójkę dzieci, a mimo wszystko znajdujesz czas na realizowanie się w pracy i prowadzenie zdrowego i aktywnego trybu życia. Jak Ty to robisz?

Sandra z rodzinką

Sandra z rodziną kilka miesięcy po porodzie

S: Przede wszystkim staram się pamiętać również o sobie. Wiele mam zapomina osobie w momencie kiedy w domu pojawia się dziecko, jest olbrzymia radość i życie zmienia się o 180 stopni. W związku z tym bardzo istotna jest organizacja i poukładanie sobie dnia nie tylko pod kątem dziecka ale również tak, aby znaleźć czas dla siebie. Nie ukrywam, że bardzo pomagał mi w tym mój mąż. Często zdarza się tak, że kobiety nie angażują swoich mężów w pomoc w domu i opiekę nad dziećmi. Uważają, że w związku z tym, że oni pracują to one muszą wszystko robić w domu, a przecież praca w domu jest bardzo ciężką pracą. Dziewczyny czasem uważają nawet, że jest to tylko ich obowiązek. Po dniu pracy mąż, czy partner wraca do domu, je obiad, czy obiadokolację, czasem pomoże przy dzieciach, a czasem nie. Ja mojego męża od samego początku angażowałam. Zajmował się dziećmi, karmił je, przewijał, a ja w tym czasie mogłam zrobić coś dla siebie, wyjść na kawę z koleżanką, czy zakupy. Mamy muszą pamiętać, że mają swoich partnerów i też mają prawo wymagać od nich pomocy. Mają wręcz obowiązek zaangażować ich w opiekę nad dziećmi, bo znam też kobiety, które uważają, że wszystko zrobią najlepiej i mimo, że mężczyzna by chciał pomóc one go odpychają. Kiedy uczestniczyliśmy na zajęcia do szkoły rodzenia bardzo naciskano właśnie na to, żeby zaangażować mężczyznę w opiekę nad dzieckiem. Trzeba również tacie dać się wykazać pamiętając o tym, że tata również dzieckiem potrafi się zająć. Mój mąż bardzo lubi się z dziećmi bawić, a one również uwielbiają spędzać z nim czas. Jest zaangażowany w ich życie od samego początku dzięki czemu ja mam na przykład czas na wyjścia na ćwiczenia.

O: Czyli od początku byłaś nastawiona, że to, że urodziłaś dziecko wcale nie musi oznaczać, że siedzisz teraz w domu, w dresach i zapominasz o sobie?

S: Przy pierwszym dziecku stało się tak, że faktycznie w domu się zamknęłam. Mimo tego, że miałabym czas na różne aktywności nie czułam takiej potrzeby. Chodziłam oczywiście na jakieś ćwiczenia bo po ciąży chce się zawsze wrócić do dobrej formy, ale nie traktowałam tego raczej jako czasu strikte dla siebie. Kiedy jednak przeprowadziliśmy się do Rokietnicy, bo początkowo mieszkaliśmy u rodziców, to siedzenie w domu zaczęło mnie przytłaczać.

Spodobal Ci sie ten artykuł? Podziel sie nim ze znajomymi!